 Z kim w podróż? |
Dlaczego z dziećmi?
Tyle tu wypisujemy o podróżowaniu z dziećmi, o tym, "jak to się robi?" i "co trzeba zabrać?". A właściwie:
Dlaczego i po co wyjeżdżać w podróż z dziećmi?
Powodów jet pewnie tyle, ile podróżujących rodzin. Oto nasze:
- Bo to lubimy! Takie właśnie podróże sprawiają nam największą przyjemność i dają najwięcej wrażeń. Dziecko jest wymagającym kompanem podróży nie tylko w sensie, że trzeba się do niego dostosowywać, poświęcać dla niego itp. Dziecinne, pozornie łatwe pytania zmuszają nas do zastanowienia się nad tym, jak urządzony jest świat (i dlaczego tak, a nie inaczej?). Patrząc na świat oczyma dziecka, odkrywamy go na nowo, na nowo zachwycamy się i dziwimy jego urodą; widzimy więcej i dokładniej (wolniejsze tempo podróży ma swoje zalety!)
- Tego, co nasze dzieci przeżyją w podróży - nie da się zobaczyć nawet na najlepszym ekranie telewizora, na żadnym kanale. Rzeczywistości nie da się poznać, tylko oglądając ją w szklanym pudełku, nawet w najlepszym programie podróżniczym czy przyrodniczym. Trzeba jej posmakować, odczuć na własnej skórze, doświadczyć. Czy będzie to rzeczywistość jesiennego spaceru po parku w deszczu, czy rzeczywistość obcego kraju.
- Dzieci są dla nas najlepszą przepustką do świata miejscowych ludzi, "tubylców": budzą wszędzie przyjazne zainteresowanie, na ich widok uśmiechają się nawet mundurowi służbiści i zmęczeni ludzie w kolejce, a część tej sympatii spływa również na nas... W krajach egzotycznych, gdzie białe dziecko jest widokiem dość niecodziennym, jego obecność otwiera nam drogi niedostępne dla innych turystów i umożliwia prawdziwe porozumienie, bo okazuje się, że mimo różnic kulturowych jesteśmy tak naprawdę tacy sami...
- Chcemy, aby nasze dzieci poznawały świat, a nie stereotypy na jego temat, żeby od małego uczyły się otwartości na odmienne kultury i szacunku oraz tolerancji dla cudzych wartości i postaw. Tego nie osiągniemy, czytając im wierszyk o Murzynku Bambo! Dziecko, które poznaje "innych" ludzi (o innym języku, kolorze skóry czy pochodzących z innego kręgu kulturowego) - nie nabywa powszechnych, niestety, w naszym kraju ksenofobicznych stereotypów i przesądów typu "Cyganie to złodzieje", a "Arabowie to brudasy". Podróże uczą je innego spojrzenia na świat oraz poglądu, że wszyscy ludzie są równi, choć niektórzy - inni od nas.
- Pamięć małego dziecka - to prawdziwa Terra Incognita dla psychologów (i nie tylko). Wyznajemy pogląd, że wszystko to, co nam się w życiu przydarzy, zostaje w nas w jakiś sposób zapisane : w "czarnej skrzynce" lub w podświadomości, wszystko jedno, jak to nazwiemy. Małe dziecko na podstawie swoich doświadczeń (od pierwszego oddechu, a nawet wcześniej) tworzy swoją osobowość, buduje siebie jako człowieka. Naprawdę warto dać mu okazję do doświadczania różnorodności świata, aby mógł sobie z nią poradzić jako świadomy siebie dorosły.
- Wspólne podróże tworzą "wspólną przestrzeń" pamięci, doświadczeń i emocji dla całej rodziny; coś do czego można później odwołać się w sytuacjach kryzysowych, trudnych, nawet traumatycznych. Budują i umacniają więź między członkami rodziny - więź, która dla każdego człowieka jest podstawową i pierwszą relacją pomiędzy nim a światem zewnętrznym. Silna więź - to silna, zdrowa rodzina, w której jest miejsce na miłość i szacunek.
- Dzieci są dziećmi tak krótko! Wydaje się, że jeszcze tak niedawno leżały w wózeczku, a tu już pierwsze kroki, pierwsze słowa, pierwsi koledzy... Niedługo zaczną żyć własnym życiem; są nam nie tyle "dane", ile może raczej "pożyczone" na jakiś czas. Odejdą do własnych spraw, własnych zainteresowań, założą własne rodziny... Chcemy być z nimi, dopóki jesteśmy im potrzebni. Każda chwila ich dzieciństwa jest jedyna i niepowtarzalna, nie chcemy tracić okazji do przeżywania tych chwil razem z nimi...

