![]() Ekwipunek |
Dokumenty
Każdy uczestnik podróży, również dziecko, musi mieć własny paszport i wizę, jeśli jest wymagana. Należy też wykupić ubezpieczenie. Dobrze jest zrobić kserokopie dokumentów - w razie utraty oryginałów będzie łatwiej wyrobić nowe.
Ubrania
Przygotowując się do wyjazdu warto choć w przybliżeniu określić, jakich warunków pogodowych możemy spodziewać się na miejscu. Nawet jadąc do ciepłych krajów trzeba koniecznie zabrać ze sobą bluzy z długimi rękawami i długie spodnie - noce na pustyni czy wieczory po monsunowej ulewie bywają chłodne! Najczęściej cieplejsze ubranie przydaje się w klimatyzowanych pomieszczeniach i autobusach.
Warto również pamiętać o pelerynie lub kurtce przeciwdeszczowej oraz foliowej osłonie na nosidło, no chyba, że jedziemy na pustynię, gdzie nigdy nie pada.
Podczas pięknej pogody w tropikach konieczne są czapki - najlepiej z daszkiem i osłonką na kark.
Przydaje się też cienki sarong (vel pareo) - jako osłona przed słońcem, kocyk, prześcieradło, chusta na głowę lub spódnica, gdy sytuacja wymaga okrycia nóg (np. w świątyni). Często na miejscu możemy kupić potrzebne ubrania taniej niż w Polsce, będą dodatkową pamiątką z podróży.
Jedzenie
Na wszelki wypadek, w razie problemów żołądkowych lub odmowy spożywania miejscowego jedzenia, warto mieć ze sobą kaszkę oraz kilka słoiczków z żywnością dla niemowląt. Niby wszystko jest dla ludzi, ale jednak... Wyjeżdżając z dzieckiem w tropiki, należy szczególnie przestrzegać zasad higieny i zwracać uwagę na to, co sie je. Trzeba też pamiętać, że dostępne na miejscu słoiczki nie muszą spełniać polskich norm żywienia niemowląt - w innych krajach panują inne zasady np. wprowadzania do niemowlęcej diety glutenu czy pomarańczy.
Przewijanie
Przed wyjazdem do egzotycznych krajów trzeba się dowiedzieć, jak na miejscu wygląda sprawa dostępności pampersów itp. udogodnień. Pomęczyć znajomych podróżników, zadawać pytania na forach i grupach dyskusyjnych, czytać przewodniki. W wielu krajach, zwłaszcza w większych miastach i miejscowościach szczególnie atrakcyjnych dla turystów, można je kupić za rozsądną kwotę. Niestety, zdarzają się miejsca, gdzie pampersy sa w ogóle nieznane i niedostępne, lub - jako luksusowy towar importowany - bardzo drogie. Bywa też tak, że w sprzedaży są tylko małe rozmiary pieluch (np. w krajach arabskich, gdzie dzieci dużo wcześniej odbywają trening czystości). Na wszelki wypadek warto mieć ze sobą zapas pieluch (jeśli to konieczne, nawet na cały wyjazd). Podobnie jest z chusteczkami wilgotnymi, których warto wziąć podwójną ilość - używa się ich nie tylko do przecierania pupy, ale również - buzi i rączek wszędobylskiego malucha. Trzeba też zabrać krem przeciw pieluszkowemu zapaleniu skóry (np. Sudocrem) oraz kawałek ceraty jako matę do przewijania.
Kłopot z pieluszkami można rozwiązać, biorąc ze sobą kilkanaście sztuk pieluch tetrowych lub... pozwalając maluchowi biegać bez pieluchy (w krajach rozwijających się nikt nie będzie gorszył się ewentualnymi wpadkami, chyba że inni turyści).
Mycie
Obowiązkowym elementem ekwipunku są klapki pod prysznic dla całej rodziny. Jeśli chodzi o ręczniki, warto zabrać jak najcieńsze - będą krócej schły, co jest bardzo ważne w wilgotnym klimacie, a przy tym zajmą mniej miejsca w plecaku.
Dla najmłodszych podróżników można wziąć ze sobą nadmuchiwaną wanienkę lub mały basenik, choć można też dziecko wykąpać w pożyczonej, dokładnie wymytej misce. Kąpanie dziecka jest nieco skomplikowane, ponieważ do ust nie należy brać nieprzegotowanej wody (niebezpieczeństwo ameby). Przydatne mogą być dostępne w kraju specjalne ronda zakładane na głowę chroniące dziecko przed nalewaniem się wody do buzi. Do mycia zębów używamy tylko wody przegotowanej lub butelkowanej.
Spanie
Na wyjazdy trampingowe - gdy nie wiemy, gdzie będziemy spali, zamierzamy często zmieniać miejsce pobytu lub po prostu nie dowierzamy zasadom higieny gospodarzy - trzeba zabrać ze sobą własną pościel. W zależności od klimatu bedzie to śpiwór lub worek pościelowy (śpiwór zrobiony z prześcieradła, złożonego na pół i zszytego). Dla dzieci można mieć dodatkowo prześcieradełko i/lub poduszeczkę. Oraz oczywiście piżamy.
Ochrona przed komarami
Oprócz specyfików odstraszających owady (my polecamy środek "Mugga", skuteczny i nie spowodował u naszych dzieci żadnych podrażnień) warto pomyśleć o moskitierach : jedna do rozwieszenia nad łóżkiem (często w wyposażeniu pokoju hotelowego), druga do rozpięcia na nosidle, tak aby chroniła malucha przed ukąszeniami podczas wycieczek. Jeśli, mimo wszelkich zabezpieczeń, dostrzeżemy na skórze dziecka ślad po ugryzieniu komara - nie wpadajmy w panikę. Zaledwie kilka procent komarów jest nosicielami groźnych dla człowieka chorób, takich jak malaria (przeciwko której bierzemy leki) czy gorączka denga.
Nosidło lub wózek
W krajach rozwijających się (z nielicznymi wyjątkami) lepiej sprawdza się nosidełko, wózek może nie sprawdzić się na wyboistych chodnikach. Wyjątkiem są duże miasta i nadmorskie kurorty, gdzie można spokojnie podróżować w wózku-parasolce, oczywiście na głównych ulicach i deptakach, a nie na przedmieściach. Poza większymi ośrodkami turystycznymi raczej nie ma co liczyć na udogodnienia takie jak podjazdy dla wózków i obniżone krawężniki.
W kieszeni nosidła nosimy bagaż podręczny: kilka pieluszek, małe opakowanie chusteczek, woda w sprayu, krem z filtrem, zapasowe ubranko, coś do zjedzenia i wypicia, moskitiera oraz kilka zabawek.
Zabawki
Najważniejsza jest łagodząca tęsknotę za domem przytulanka oraz kilka książeczek (za granicą nie kupi się przecież żadnych książek po polsku, a już na pewno - dla dzieci). Dobrze jest mieć przyszykowanych kilka zabawek - niespodzianek do wyciągnięcia np. w czasie szczególnie długiej, nudnej i męczącej podróży lub w charakterze nagrody za wyjątkowe "osiągnięcia" małego turysty. Inne zabawki można kupić na miejscu, będą świetną pamiątką. Ale - uwaga! - zabawki kupowane w tzw. krajach rozwijających się nie posiadają raczej europejskich atestów bezpieczeństwa, zatem przed wręczeniem dziecku nowej rzeczy lepiej dokładnie ją obejrzeć pod kątem małych elementów, ostrych krawędzi itp. pułapek. Nie wszystko, co bezpieczne musi być atestowane, lecz wszystko, co potencjalnie niebezpieczne musi przejść rodzicielską kontrolę.