![]() Z kim w podróż? |
Czy może być coś wspanialszego niż podróż z przyjaciółmi? Gdy jedziecie razem w nieznane, wspieracie się wzajemnie, wzmacniacie przyjaźń? Tak, podróż z przyjaciółmi jest rzeczywiście wspaniała, ale pamiętaj, że jadąc w grupie jesteś od niej uzależniony. Tylko współdecydujesz o tym, gdzie jedziecie, co zobaczycie. Nawet najlepsi przyjaciele mogą chcieć czegoś innego i musisz z tym się pogodzić i zrezygnować z własnych marzeń, albo też oddzielić się od reszty. Jeśli planu podróży nie przemyślicie wspólnie, na miejscu może się okazać, że właściwie wyjazd był wspaniałym pomysłem, ale wy chcecie zobaczyć na nim coś zupełnie innego. Może to okazać się zalążkiem nieporozumień, czy nawet kłótni i zepsuciem nie tylko wyjazdu, ale może nawet całej przyjaźni. Jeśli wspólnie zastanowicie się nad celami, a współpodróżnicy okażą się osobami odpowiedzialnymi, wyjazd może być rzeczywiście wspaniały.
W dużej grupie w daleką podróż wybrałem się tylko raz. W 6 osób, z których nieźle znałem tylko jedną, wyruszyliśmy w lądową podróż do Indii. Plan był wytyczony dość dokładnie i staraliśmy się go trzymać i wspólnie podejmować decyzje. Czasem się rozdzielaliśmy, czasem "formowaliśmy" zespoły do poszukiwania noclegów, biletów autobusowych itp. Trudnością bywało znajdywanie biletów na autobus, ale też rozkładanie kosztów wynajęcia dżipa na 6 osób powodowało, że ten środek transportu stawał się często bardzo atrakcyjny cenowo.
Do Azji Południowo-Wschodniej (Tajlandia, Malezja, Indonezja) wybrałem się z jednym przyjacielem. Łatwo znajdowało się nocleg, nie było też problemu z szybkim przemieszczaniem się. Gorzej wychodziło z porozumieniem. Dwie silne i po trosze uparte jednostki z odmiennymi zainteresowaniami ciągnęły w swoje strony. Źle rozdzielać się z jednym przyjacielem w podróży i zostawiać go samemu sobie, źle też rezygnować z tego, co stanowiło najważniejszy cel wyprawy. Ale też wieczorami często rozmawialiśmy na różne tematy, nie czuliśmy się samotnie w podróży, a po wyprawie często cieszyliśmy się wspólnym przeżywaniem przygód.
Oba te wyjazdy miały pewne minusy. Byliśmy zamknięci w turystycznym getcie. Bo nawet dwójka jest już grupą, a o wiele łatwiej rozmawia się z jednym człowiekiem niż z grupą. Czujemy się więc pewniej, ale też nie poznajemy kraju tak dogłębnie.
Jak przygotować się do podróży w grupie: