Podróż do Azji Płd.Wsch. - 1997

 

 

 

 

Jawa - Kraina ze snu


Znakomite warunki środowiska przyrodniczego Jawy sprawiły, iż jest to najgęściej zaludniona wyspa na świecie. Pas niewysokich, lecz aktywnych wulkanów, oprócz malowniczej urody, dostarcza ziemi składników mineralnych powodując, że gleba może wydać wysokie plony. Łagodny klimat równikowy i żyzne ziemie, czyli idealne warunki dla rozwoju rolnictwa spowodowały bardzo wczesne zaludnienie wyspy. Pierwsze ślady bytności człowieka na Jawie pochodzą sprzed 500 tysięcy lat. W okolicy Solo, zwanego także Surakartą, w centralnej części wyspy, odnaleziono szczątki pitekantropus erectus. Obszar 126.500 km2, czyli niewiele więcej niż 1/3 powierzchni Polski, zamieszkuje prawie 100 milionów osób. Lokalnie gęstość zaludnienia obszarów wiejskich przekracza 2000 os/km2. Władze Indonezji usiłują zmniejszyć przeludnienie Jawy stosując politykę transmigracji, skłaniającą ludność przeludnionych wysp do osiedlania się w innych częściach Indonezji.

Na Jawie gęstość zaludnienia wpłynęła na intensyfikację rolnictwa. Pola położone na tarasowanych zboczach są częstym elementem krajobrazu jawajskiego. Każda cząstka ziemi jest istotna dla wyżywienia jej mieszkańców. Tarasy uprawowe można spotkać nawet na wysokości powyżej 2000 m n.p.m. O tym, jak ważna jest ziemia na Jawie, przekonują nas wysoko położone wsie, świątynie. Jawajczycy potrafią docenić każdy skrawek ziemi nadający się do wykorzystania, o czym świadczą wysoko położone wioski i świątynie. Najstarsze zachowane świątynie hinduistyczne wyspy, pochodzące z VIII wieku wzniesione zostały na płaskowyżu Dieng, na wysokości 2093 m n.p.m.

O stopniu rozwoju kultury jawajskiej doskonale świadczy język. Historia literatury jawajskiej sięga VIII wieku. Od tego czasu język uległ znaczącym przekształceniom. Obecny jawajski charakteryzuje się systemem dziewięciu stylów mowy, używanych w zależności od wieku, statusu społecznego czy stopnia znajomości rozmówców.

Europejczyków zaskakuje jednak głównie wysoki poziom inżynierii budowlanej. Najwspanialsze świątynie jawajskie Prambanan i Borobudur zostały skonstruowane między VII a IX stuleciem. Prambanan, położona 17 km na wschód od Yogyakarty, to kompleks budowli sakralnych poświęconych Sziwie, Bramie i Wisznu. 6 największych otoczone było pierwotnie 244 mniejszymi świątynkami zbudowanymi w czterech rzędach. W 1600 roku trzęsienie ziemi towarzyszące wybuchom Merapiego zniszczyło kompleks. Z 244 świątyń towarzyszących odbudowano jedynie dwie.

Jeszcze większe wrażenie robi buddyjska Borobodur, położona 42 km od Yogyakarty. Potężna stuppa, czyli stożkowata świątynia w kształcie świętej góry Meru, to 8235 km2 skalnych cegieł z wyrzeźbionym 1500 płaskorzeźb oraz 1212 zdobionych paneli przedstawiających życie ludzkości oraz, na wyższych tarasach, z życia Buddy.

Obok wspaniałych pomników kultury jawajskiej w krajobrazie wyspy dominują majestatyczne stożki wulkaniczne. Spośród 121 wulkanów jawajskich aż jest 35 czynnych, co pozwala określić Jawę jako jedno z najaktywniejszych wulkanicznie miejsc na świecie. Najwyższy szczyt wyspy - Semeru, 3619 m n.p.m. jest również aktywnym wulkanem. Wulkany jawajskie to jednak nie tylko piękno krajobrazu i dostawcy związków mineralnych glebie. Wulkany to także niebezpieczeństwo gniewu boga, którego siła może zniszczyć zabytki kulturalne, ale i wiele ludzkich istnień. Za największy wybuch wulkanu w dziejach nowożytnych uznaje się eksplozję Krakatau z 1883 roku. Kataklizm ten pochłonął 36000 ofiar śmiertelnych. Pyły wyrzucone zostały na wysokość 70-80 km, zaś popiół przykrył 827 tys. km2. Detonacje słyszalne były w Australii i Singapurze. W zachodniej części Jawy przez 3 doby nieprzerwanie palono światła, gdyż gruba warstwa pyłów wulkanicznych zatrzymywała promienie słoneczne. Mniej pisze się o jeszcze potężniejszym wybuchu Tambory na Sumbawie w 1825 roku. Ofiar ludzkich, a także wyrzuconego materiału było wtedy jeszcze więcej.

Wulkany możemy podziwiać w każdej części wyspy, ale za najpiękniejszy uważany jest Bromo, najświętszy z wulkanów jawajskich. Nawet obecnie na muzułmańskiej Jawie składa się jeszcze ofiary wulkanom. Ofiarowane jagnię lub kurczak ma ukoić gniew wulkanu i zapewnić spokojny byt mieszkańcom wyspy. Niemiła wiadomość dla amatorów dłuższego snu: istotnie jest, aby kratery wulkanów oglądać o wschodzie słońca. Jest to ważne nie tylko ze względu na niespotykaną skalę barw, ale także z przyczyn praktycznych. Ze wzrastającym nasłonecznieniem wilgotnego powietrza następuje szybki wzrost zachmurzenia, które często uniemożliwia podziwianie piękna krajobrazu wyspy.

Informacje praktyczne, czyli o Indonezji ogólniej

Aby dotrzeć do Indonezji musimy mieć wstemplowaną w paszporcie wizę. Możemy ją otrzymać w ambasadzie indonezyjskiej w Warszawie przy ulicy Wąchockiej 9 w cenie 30 dolarów za 30 lub 40 dolarów za 60 dni pobytu. Walutą obowiązującą w Indonezji jest rupia indonezyjska. Kurs dolara jest bardzo różny w zależności od miejsca i kwoty wymiany. Najlepsze kursy dostaniemy w Jakarcie, Yogyakarcie i na Bali. W innych miejscach kursy będą niższe, a czeków podróżnych możemy nie móc wymienić nawet w wielu stolicach regionów administracyjnych. To samo dotyczy również popularnych kart płatniczych.

Ceny większości artykułów są niższe niż w Polsce. Za 10 dolarów dziennie możemy się już utrzymać. Za miskę nasi goreng special, czyli smażonego ryżu z dodatkami warzywnymi, kawałkami kurczaka i jajkiem sadzonym na wierzchu zapłacimy poniżej dolara. Jest to znacznie pożywniejsze danie od gado gado, czyli smażonych warzyw, zaś ayam goreng, czyli smażony kurczak, to strata czasu i pieniędzy, gdyż kurczaki są tu bardzo małe. Oczywiście skosztować możemy mnóstwo wspaniałych zup (gorąco polecam), a w miejscach bardziej rozwiniętych turystycznie spotykamy kuchnię chińską, europejską, a nawet McDonald'sy (dla stęsknionych za domem).

Warto pamiętać, aby zabrać ze sobą prawo jazdy. Już za kilka dolarów dziennie możemy wypożyczyć motor lub motorower, co bardzo ułatwi nam przemieszczanie się po interesujących nas obszarach wyspy.