Podróż do Indii - 1994

 

 

 

 

Kaszmir - Śródgórski raj

Kaszmir to jedna z głównych przyczyn konfliktu pakistańsko-indyjskiego. Powstał on w roku 1947, kiedy to zgodnie z planem Mountbattena była kolonia indyjska została podzielona na odrębne organizmy państwowe według klucza religijnego. Maharadża Kaszmiru ogłosił wówczas przynależność kraju do Indii, z czym nie pogodziła się muzułmańska większość ludności zamieszkująca prowincję. Od tego czasu wiele było zatargów, nawet wojen, a faktyczną granicą jest linia demarkacyjna wyznaczona przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Także teraz, od roku 1989 w Kaszmirze trwa powstanie, które za cel stawia sobie niepodległość, bądź przyłączenie do Pakistanu. W Kaszmirze każdego roku zdarzają się porwania turystów europejskich i choć rzadko pozbawia się ich życia, nasuwa się pytanie, dlaczego turyści z Europy, Ameryki, czy Japonii odwiedzają tak niebezpieczny region. Wszak gazety indyjskie codziennie podają wiadomości o śmiertelnych ofiarach wojny w Kaszmirze.

Kaszmir przyciąga turystów swym naturalnym pięknem. Położony na jeziorze Dal w pięknej dolinie otoczonej malowniczymi górami Szrinagar wydaje się być rajem. Łagodny klimat sprawił, że już na początku XX wieku miasto było ulubionym miejscem wypoczynku angielskich, a także indyjskich dygnitarzy. Ze względu na większą wysokość nad poziom morza (1200 m. n.p.m) nie jest tak duszno jak w Delhi, Amritsarze, czy innych miastach indyjskich. Okres największego rozwoju Kaszmiru przypadł na lata 30-te. Obecnie pływające ogrody nie zachwycą bywalców Łazienek. Są interesujące tylko ze względu na sposób powstania, zbliżony do tego, jakiego używali Indianie do budowania pól uprawnych na jez. Titicaca. Przejażdżka shikarą po jez. Dal wśród kwiatów lotosu i lilii wodnych jest niezapomnianym przeżyciem. Szrinagar dostarcza także innych niezapomnianych wrażeń. Niezapomniane są noce spędzone na stale przycumowanych do brzegu łodziach zwanych houseboat (od 1,50 do 5,00 U$D z pełnym wyżywieniem). Niezapomniane są kolejki kupców, którzy pragnąc sprzedać towar czekają na turystów w swych shikarach w progu wejścia do pływającego domu. Można kupić wszystko, począwszy od noży i szafranu, aż po pocztówki i ...opium. Wszak najpospolitszym chwastem rosnącym w Kaszmirze jest marihuana. Wielu przybyłych tu turystów to hippisi pragnący tanio spędzić wakacje w oparach haszu.

Szrinagar jest dobrym miejscem do aklimatyzacji przed wejściem na większe wysokości, a także dobrym punktem wyjściowym w wyższe partie gór. Wokół Szrinagaru jest wiele znanych i atrakcyjnych tras trekkingowych (np. na lodowiec Kolahoi, do jaskini Amarath). Niestabilna sytuacja polityczna powoduje, że wszelkie usługi, w tym wynajęcie przewodnika są niedrogie.

Samo miasto tętni życiem, lecz ludzie wydają się zamknięci przed obcymi. Z rzadka słychać tak popularne w innych krajach Trzeciego świata "Hallo Mister". Podczas kilku samotnych wypraw, podjętych pomimo wyraźnych sprzeciwów gospodarza, ludzie nas nie dostrzegali. Nawet handlarze nie zachęcali choćby do obejrzenia towaru. Szrinagar podzielony jest na dwie części. W jednej średnio co 20-50 metrów od siebie stoją bunkry zbudowane z worków z piasku. Siedzą w nich żołnierze armii indyjskiej. Gdy podchodzę do jednego z nich, by spytać o pocztę, widzę przerażenie w oczach żołnierza. Porzedniego dnia jego kolega zginął w bunkrze na tej samej ulicy w wyniku zamachu bombowego. W drugiej części miasta nie ma wojska, bunkrów. Tu rządzą muzułmanie, a wszelcy obcy wydają się być podejrzani.

W czasie naszego pobytu w Kaszmirze gazety codziennie donosiły o kilkunastu ofiarach śmiertelnych wojny kaszmirskiej. Nasz gospodarz mówił: "Ja się nie boję, że coś może wam się stać z rąk muzułmanów. To armia indyjska morduje i winą za to obarcza kaszmirskich patriotów. Wszyscy wiedzą, że turyści przywożą pieniądze. Jeśli wam się coś stanie, następni turyści nie przyjadą, Kaszmir będzie biedniejszy. A nad biedniejszymi łatwiej panować. Gdyby Kaszmir był niepodległy, byłby bogatym krajem." Trudno rozsądzić, co jest prawdą, a co prowokacją. Prasa indyjska całkiem przeciwnie ocenia sytuację w dolinie. Jedno jest pewne. Gdyby Kaszmir nie był ogarnięty wojną, byłby rajem dla turystów.