Z kim w podróż?

 

 

 

 

Podróże samotne


Czasem obawiamy się wyjazdu w pojedynkę. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, leka się samotności, napaści, rabunku, choroby. Rzeczywiście, część z tych zagrożeń jest realna. Podróżując samotnie jesteśmy bardziej narażeni na kradzieże czy przemoc. Samotnie musimy się zmierzać z przeciwnościami losu, szukać hotelu, dźwigać plecak, załatwiać bilet na autobus czy pociąg, samotnie walczyć z naganiaczami, albo też nie zgubić w obcym mieście. Ale samotne podróżowanie ma też szereg zalet. Właśnie w ten sposób najlepiej możemy poznać kraj, po którym podróżujemy. Tak jest najłatwiej poznawać ludzi, którzy ten kraj zamieszkują. Nie tworzymy pary, czy też grupy osób, swoistego europejskiego getta. Jesteśmy otwarci na innych, łatwiej nawiązujemy nowe przyjaźnie, szybciej uczymy się języków, częściej jesteśmy zapraszani do domów. Ciekawie podróżuje się w pojedynkę.

Samotnie w prawdziwą podróż udałem się tylko raz. Kiedy przyjaciele musieli zrezygnować z wyjazdu, miałem do wyboru zostać w Warszawie, bądź wyruszyć sam. Początkowo czułem się dziwnie. Również dlatego, że pierwsze 36 godzin podróży - to była jazda autobusem do Stambułu. Tam wszyscy handlarze opuścili autobus i poszli do jednego dość drogiego hotelu, a ja pozostałem z plecakiem pośrodku obcego miasta w nieznanym sobie miejscu. Minęła już godzina 22.00 i należało szukać noclegu. Po pierwszych chwilach zastanowienia było już łatwiej. Znaleźć hotel, znaleźć ciekawe miejsca. Kupić przewodnik po Syrii, którego nie udało mi się kupić w Warszawie, jechać dalej.

Podczas tej podróży najlepiej udało mi się rozumieć ludzi. Byłem najbliżej nich. Właśnie w Syrii byłem zapraszany na herbatkę, w miejscu gdzie nikt nie znał ani słowa w żadnym europejskim języku. Właśnie tam zapłacono bez mojej wiedzy za autobus, a przecież zrobili to ludzie biedni, dużo biedniejsi ode mnie! Właśnie tam otwierano dla mnie meczet, abym zobaczył, jak wygląda święte miejsce. Właśnie tam przez cały dzień spacerowałem ze studentem z miasta Hama, który bezinteresownie pokazywał mi swoje miasto. Ludzie się uśmiechali i próbowali pomóc samotnemu wędrowcowi. Tak przecież nakazuje islam!

Jak przygotować się do samotnej podróży:

  1. Zastanów się, czy masz dość sił i samozaparcia, aby w pewnym momencie nie rozpłakać się i nie wołać mamy. Jeśli tak, to już połowa sukcesu.
  2. Dobrze przemyśl ekwipunek, który ze sobą bierzesz. Powinien być jak najlżejszy. Aby sprawnie przemieszczać się z plecakiem, nie może on ważyć więcej niż 15 kg. Im mniej waży, tym jest łatwiej. W końcu nosisz to wszystko na własnych plecach.
  3. Nie oszczędzaj miejsca na przewodnikach. Przewodnik, rozmówki mogą okazać się niezbędne, zwłaszcza jeśli będziesz chciał skorzystać z pomocy medycznej lub kupić lekarstwo, którego akurat nie wziąłeś. Jest też wiele informacji, dzięki którym nie będziesz przepłacał, albo nie ominiesz ciekawego miejsca. Sprawdź aktualność przewodnika w internecie!
  4. Pamiętaj o kserokopii paszportu, wiz i innych ważnych dokumentów. W razie ich utraty, łatwiej będzie o ich  ponowne uzyskanie.
  5. Warto wziąć podstawowe medykamenty ze sobą. W klimatyzowanym nocnym autobusie łatwo się zaziębić!
  6. Uważaj na rzeczy wartościowe. Samotni podróżni zawsze łatwiej padają łupem złodziei.
  7. Uśmiechaj się do ludzi. Na pewno możesz liczyć na ich serdeczność.