 Podróże małe |
Wrocław
"Wrocław to moje miasto rodzinne, kocham go bardziej niż miasta inne" - nauczyłam się tego wierszyka na pamięć jako pierwszoklasistka i nadal podpisuję się pod tymi słowami, choć zachwyciły mnie od tego czasu również i inne miasta... Wprawdzie nie mieszkam już w szlachetnym grodzie nad Odrą, ale często i chętnie tu powracam, zaszczepiając miłość do tego miasta mężowi i dzieciom. A oto nasze wrocławskie TOP 10:
- Krasnale na Starówce, stosunkowo nowi mieszkańcy miasta (wyszli z podziemia), zdobyli już w naszych sercach bardzo cieplutkie miejsce;
- Jatki z jedynym w Polsce Pomnikiem Zwierząt Rzeźnych;
- Ruchoma Szopka w kościele Najświętszej Marii Panny na Piasku - magiczne miejsce mojego dzieciństwa, teraz to moje dzieci czują ten dreszcz przejęcia, gdy po wrzuceniu monety aniołek kiwa główką;
- Ostrów Tumski, gdzie panuje prawdziwie średniowieczna atmosfera, najpiękniej spacerować tu o zachodzie słońca;
- Prasłowiański Gród na Torze Wyścigów Konnych na Partynicach, gdzie wśród zrekonstruowanych palisad i chałup można poobserwować "zwyczajne życie Prasłowian" oraz prawdziwą bitwę między Czechami a Ślązakami;
- Zoo, w którym po raz pierwszy spotkamy egzotyczne zwierzęta i marzymy o dalekich podróżach, by ujrzeć je w ich ojczyźnie;
- Ogród botaniczny, cudowne miejsce na spacer, tylko trzeba dzieci przekonać, żeby nie zrywały tych ślicznych kwiatków;
- Park Szczytnicki w porze kwitnienia rododendronów i wczesną jesienią oraz Ogród Japoński zapraszający w podróż do Krainy Kwitnącej Wiśni;
- Plac zabaw na Wyspie Słodowej, blisko Starówki i Ostrowia Tumskiego, gdzie można się trochę wyszaleć (inne niezłe place zabaw w centrum są w parku koło fosy przy ulicy Podwale, jeden obok basenu na Teatralnej, drugi przy skrzyżowaniu Podwala z Dworcową);
- Kościół Świętego Maurycego pamiętny dzięki pewnemu ważnemu wydarzeniu z życia naszej rodziny, a tak czy inaczej wart zwiedzenia (gotyk łamany przez barok, ładna bryła i wnętrze).

